czwartek, 26 lutego 2015

Dlaczego nadmiernie tyjemy w ciąży i jak temu zaradzić. Rady, które sama stosowałam.

Witajcie!

W związku z dużym odsetkiem kobiet w moim własnym otoczeniu, które tyją sporo podczas ciąży postanowiłam napisać kilka słów o moim przypadku, a właściwie o moim dbaniu o siebie w ciąży pod tym kątem. 

źródło

Tak się cudownie złożyło, że trochę dbania o siebie i z wagą problemów nie miałam, brzuszek też w ciągu dwóch tygodni wrócił do normy. Tak tak, te wszystkie celebryckie historie o powrocie do formy kilka tygodni po porodzie są możliwe i to bez żadnych operacji plastycznych, czy innych drastycznych zabiegów. Oczywiście geny mają tu dużo do powiedzenia, ale faktem jest, że zbyt dużo na te geny zwalamy, a za mało działamy.

Na pewno bardzo dobrym motywatorem jest lekarz, który dba nie tylko o dziecko, ale również o Twoją formę i pilnuje skrupulatnie wagi. Zgodnie z zaleceniami nie powinnyśmy przybrać na wadze w ciągu miesiąca  WIĘCEJ niż 2 kg. To maksymalny wzrost dla prawidłowego rozwoju ciąży.

Oczywiście poniższe rady są dla kobiet nie mających problemów z ciążą, wszelkie aktywności fizyczne zawsze dobrze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Ale od początku. 
Jakie są powody tycia, czy też gromadzenia wody w organizmie (to często się pokrywa)?
I jakie rozwiązania możemy zastosować?

  • jemy za dwoje - ileż to babcie się nagadały, że w ciąży to masz leżeć i jeść za dwoje. No jeśli chcesz być ociężałym waleniem wyrzuconym na brzeg to tak, ale dla zdrowia to fatalne rozwiązanie. 
Co z tym zrobić? No jak to co? Zakryć uszy na te dobre rady babć i robić po swojemu. A nasz maluszek naprawdę nie potrzebuje wiele:

w pierwszym trymestrze zapotrzebowanie kaloryczne jest bez zmian
w drugim trymestrze wzrasta o ok. 360 kcal, czyli o jakieś 5 jabłek lub o 3 kanapki z razowego chleba z chudym twarożkiem, bądź 1 kawałek pizzy!!!
w trzecim trymestrze zapotrzebowanie wzrasta o 475 kcal, czyli o porcję (250 - 300 ml) rosołu i małe pieczone udko z kurczaka bez skóry

Jak widzicie niewiele, a na pewno znacznie mniej niż jedzenie za dwoje. Co jeśli mamy zachcianki? No cóż zachcianka zachciance nierówna! Jeśli mamy ochotę na kiszonego ogórka to wcinajmy (byle nie kwaszonego, musi być kiszony, bo tylko taki dostarczy Nam dobrych bakterii do flory jelitowej), ale jak mamy chrapkę na batonika to się zastanówmy dwa razy, a już na pewno nie jedzmy ich namiętnie codziennie. Ja miałam okropną ochotę na lody (i to w okresie zimowym), ale dałam sobie limit na dwa dni w tygodniu. Silna wola to podstawa. Warto zamienić tego batonika na coś bardziej odżywczego. Pamiętajmy nie jemy tylko dla siebie.

  • spożywamy za dużo soli - a sól zatrzymuje wodę w organizmie i wzrasta opuchlizna zarówno stóp jak i twarzy, ani dobrze się nie czujemy, ani dobrze nie wyglądamy
Prawdą jest, że społeczeństwo spożywa za dużo soli, która jest uzależniająca. Efekt jest taki, że z czasem zaczynamy solić coraz więcej, bo przestajemy czuć sól. Prowadzi to do tego, że smaczna potrawa to słona potrawa, nie do końca wiemy jak smakuje zupa warzywna, czy mięso, wiemy jak smakuje sól. A sól to wróg osób z nadciśnieniem (pamiętaj nadciśnienie jest groźne w ciąży), dodatkowo zatrzymuje wodę w organizmie co powoduje puchnięcie. Starajmy się zatem ograniczać sól to owej przepisowej szczypty, początki będą trudne, ale po dwóch tygodniach zaczniemy odczuwać efekt przesolenia, gdy dodamy choć ciut więcej soli. 

źródło




  • niezdrowo się odżywiamy - zwłaszcza żywność mocno przetworzona daje nam w kość - ogromne ilości cukru powodują drastyczne tycie, a solidne porcje soli - puchnięcie. I efekt rozlanej otyłości gotowy
To nie jest odkrycie Ameryki, ale i tak ogromna część tzw. "ciężarówek" opycha się byle czym, byle dużo. Ponownie przypominam nie jemy tylko dla siebie, lecz także dla tego maleństwa. Powinniśmy zatem zadbać nie o ilość cukru, przetworzonego tłuszczu trans, czy soli, bo to mu nic dobrego nie przyniesie, lecz o duże ilości wapnia, fosforu, magnezu, kwasu foliowego, żelaza, kwasów omega i witamin. Warto zaprzyjaźnić się z owocami, warzywami - przede wszystkim zielonymi, olejami zimnotłoczonymi, rybami czy produktami bogatymi w wapń (produkty mleczne, migdały, pietruszka nać). Pamiętajmy, że dzidzuś zabiera z naszego organizmu mikroelementy, więc musimy ich dostarczać więcej. I jeśli nie chcemy mieć np. problemów z uzębieniem wzbogacajmy nasz organizm w dodatkowe porcje wapnia! 
Przede wszystkim witaminy dostarczamy z pożywienia, są najlepiej przyswajalne i nie szkodzą naszemu organizmowi. Po suplementy sięgajmy jak najrzadziej, w sytuacjach ekstremalnych - suplementy oprócz witamin zawierają również substancje pomocnicze, które niekoniecznie mogą być obojętne dla organizmu. I - jak to mówił mój lekarz - po co napędzać kabzę firmom farmaceutycznym skoro wystarczy więcej pojeść określonych produktów. 
Warto pamiętać również o produktach zbożowych wysokobłonnikowych ( z uwagi na wit. z grupy B) ze względu na wpływ na poprawę trawienia, co pomoże w trzecim trymestrze, kiedy to często dokuczają zaparcia. Na zaparcia świetne będzie też zsiadłe mleko i jabłka. 
Mięso zaś - najlepiej gotowane lub pieczone będzie doskonałym źródłem żelaza, należy o tym pamiętać, bo w ciąży anemia jest dość częsta.

  • unikamy ruchu - dlaczego? Jeśli lekarz nie zalecił leżenia to jaki jest powód? 
Dzidzia potrzebuje tlenu, my też. Płód też potrzebuje tlenu, aby prawidłowo się rozwijać (zwłaszcza mózg). Poza tym ruch to dla nas wybawienie: utrzymuje nas w formie, a ta jest potrzebna do porodu naturalnego, niweluje obrzmienia i opuchnięcia, bo poprawia się krążenie; poza tym zapobiega nadmiernemu tyciu. Wraz ze swoim lekarzem wybierzcie formę aktywności najbardziej dla Was odpowiednią, polecane to: pływanie, aerobic wodny, joga, dłuugaśne spacery, nordic walking itp. W fitness clubach można znaleźć zajęcia specjalnie dla kobiet w ciąży ( z reguły potrzebne jest zaświadczenie od lekarza, że możesz w nich uczestniczyć)

  • szalejące hormony - w ciąży szaleją zawsze, ale pewna część kobiet boryka się z naprawdę ogromnymi problemami.  
I tutaj naszym organizmem musi się zająć lekarz.. Ale ale, niech nam lekarz rzeczywiście zbada te hormony, nie tłumaczmy każdych nadmiernych kilogramów, czy wody w organizmie źle funkcjonującymi hormonami! Bo często słyszę, jak dziewczyny darują sobie dbanie o formę w ciąży, bo przecież z hormonami nie wygrasz. Błąd! Najpierw weźmy się rzetelnie za siebie, a jak to nie zadziała to wówczas zdiagnozujmy, czy przypadkiem nasz problem z hormonami nie odbiega od normy.


A co jeśli hormony w ciążowej normie, sól ograniczona, ruch jest, a nam mimo wszystko puchną stopy, twarz itp? 
Stosujmy zatem proste zabiegi takie jak:

  • zimna woda - na twarz i stopy - latem jak znalazł
  • masaż stóp - dobry mąż nieodzowny :)
  • masaż Tanaka na twarz - pozwala się pozbyć nadmiaru limfy z twarzy - instrukcje dostępne na You Tube - moja ulubiona wersja to ta 10 minutowa - pierwszy filmik wyświetlany przez wyszukiwarkę po wpisaniu hasła
  • nogi trzymamy w górze - jak najczęściej np. przy oglądaniu telewizji
  • spróbujmy rumianku - działa moczopędnie, co powoduje pozbycie się wody z organizmu. ALE NIE OGRANICZAMY PICIA! WODA JEST NIEZBĘDNA W CIĄŻY

I przede wszystkim - jeśli przybędzie nam trochę za dużo kilogramów, nie odchudzamy się w czasie ciąży, jemy normalnie...no chyba, że w pierwszym trymestrze każde jedzenie będzie powodować u Was wymioty..:)

To były moje sposoby na przetrwanie ciąży. Okazały się bardzo pomocne zwłaszcza w trzecim trymestrze, który przypadał na upalny okres letni. 

Mam nadzieję, że rady okażą się pomocne - jeśli o czymś zapomniałam, pytajcie, może znam na to sposób. 

A czy Wy macie jakieś sprawdzone sposoby na dobrą formę w ciąży?

Kate:)

2 komentarze:

  1. wode micelarną rożana so bio etic można kupić w wielu sklepach z eko kosmetykami , ostatnio kupuje na bemybio.pl : http://bemybio.pl/so-bio-etic-rozana-woda-do-demakijazu-250-ml

    OdpowiedzUsuń
  2. O dzIkei za odpowiedź na moje pytanie i to u mnie :))

    OdpowiedzUsuń

Podobał Ci się post? A może przeciwnie, bardzo Ci się nie podobał. Komentuj, każdy komentarz jest dla mnie cenny. Jeśli obserwujesz bloga, nie musisz dawać znać, na pewno Cię znajdę i Twojego bloga :):)