niedziela, 22 lutego 2015

Kilka słów o wodach termalnych. Porównanie Uriage i Avene

Cześć!

Dziś kilka słów o wodach termalnych ich działaniu i zastosowaniach.


Obecnie używam wody Avene, z uwagi na fakt, że moja ukochana Uriage przez długi czas miała cenę tylko regularną, a na Avene była fantastyczna promocja w mojej ulubionej aptece: 24,99 pln za 300 ml + próbki Avene gratis. Pomimo obaw uważam, że rzeczywiście woda sprawdza się doskonale w codziennej pielęgnacji i glinek.
źródło

Ale zacznijmy od podstaw. Do czego potrzebna woda termalna:

  • do odświeżania cery - rano, w ciągu dnia, aby się obudzić
  • do łagodzenia suchości i zaczerwienień - zwłaszcza po depilacji, czy w trakcie zimowego sezonu grzewczego
  • do nawilżania - aczkolwiek w przypadku wód termalnych nawilżenie nie będzie spektakularne i na pewno nie zastąpi kremu
  • do chłodzenia latem - nic tak nie chłodni jak kropelki wody latem
  • do spojenia makijażu - spryskany wodą termalną makijaż lepiej spaja się ze skórą, wygląda bardziej naturalnie, mniej pudrowo, jest to ważne zwłaszcza przy makijażu mineralnym
  • do spryskiwania maseczek glinkowych, aby nie zaschły, bo wtedy nie działają efektywnie, a i niezbyt przyjemna dla twarzy jest taka glinka zaschnięta
  • do dostarczenia skórze właściwej porcji minerałów - oczywiście każda woda ma inne stężenie minerałów, więc może być tak, że komuś jedna nie będzie odpowiadać, bo nie będzie widział efektu, a druga bardziej bogata (ogólnie lub w jeden minerał) zdziała cuda...bądź odwrotnie. Wszystko zależy od potrzeb naszej skóry
Wiele osób uważa, że woda termalna to zbędny gadżet. Być może rzeczywiście w ich przypadku nie robi nic, a odświeżać można się zwykłą mineralką w sprayu, a być może nie trafili jeszcze na taką wodę, której skład byłby odpowiedni dla ich skóry. Możliwe, że nie mają również żadnych problemów z cerą - zazdroszczę - i dlatego nie widzą pozytywnych efektów, bo w sumie co u nich poprawiać. 
Dla mnie woda jest potrzebna zwłaszcza do łagodzenia i makijażu, gdzie w pierwszym przypadku doskonale sprawdza się Avene, a w drugim Uriage. Posiadałam zaledwie 3 wody termalne: Iwostin, Avene i Uriage. I o ile Iwostin posiadałam dawno temu i niczym mnie nie urzekł - ot woda - postanowiłam pominąć ją w dzisiejszej ocenie. 

W poniższej tabeli znajdziecie ocenę porównawczą (moją, a zatem dość subiektywną) tych dwóch wód w skali 1-3, gdzie 
1- kiepsko
2- poprawnie
3- świetnie


Avene Uriage
odświeżanie 3 3
łagodzenie podrażnień 3 2
nawilżanie 3 2
spajanie makijażu 2 3
porcja minerałów 2 3
współpraca z maseczkami 3 3
atomizer 2 3
dostępność 3 2
łatwość aplikacji 2 3
PODSUMA 23 24


Jak widzicie różnica jest naprawdę niewielka i wybór odpowiedniej tak naprawdę zależy od Waszych indywidualnych preferencji.

Moją ulubioną wodą jak pisałam powyżej jest Uriage, ze względu choćby na izotoniczność, a przez to brak konieczności osuszania, co w przypadku np. spryskiwania makijażu jest bezcenne. Co więcej Uriage ma świetny spray, który rozpryskuje idealną ilość wody, zaś Avene nieco zbyt obficie, ale można się przyzwyczaić. 

A jakie są Wasze doświadczenia z wodami termalnymi? Macie, używacie, czy dla Was to zbędny gadżet? Jakie są Wasze ulubione wody?

Kate:)


1 komentarz:

Podobał Ci się post? A może przeciwnie, bardzo Ci się nie podobał. Komentuj, każdy komentarz jest dla mnie cenny. Jeśli obserwujesz bloga, nie musisz dawać znać, na pewno Cię znajdę i Twojego bloga :):)