sobota, 7 lutego 2015

Rzucam słodycze! Jak walczę z łakomstwem.


Witajcie!

Dlaczego rzucam? A właściwie nie rzucam, lecz drastycznie ograniczam - do 1 porcji 1 raz w tygodniu! A więc czemu ograniczam do minimum? Jak zamierzam unikać słodyczy, gdy te w domu są obecne? O tym w dzisiejszym poście.


Jest kilka powodów, dla których postanowiłam drastycznie ograniczyć słodycze. Oto one:

  • dla figury i zdrowia układu krążenia - spójrzcie na Amerykanów uzależnionych od cukru i syropu glukozowo-fruktozowego - plaga.  Udowodniono i nawet już ogłoszono to w Stanach, że składnik ów powoduje otyłość!  A obok otyłości cukrzycę i choroby układu krążenia. W dodatku jest całkowicie bez wartości odżywczych. Dlaczego zatem producenci używają go niemal do wszystkiego? Bo jest tańszy od cukru, słodszy, łatwiej się rozpuszcza i ma mniejszą skłonność do krystalizacji, a co za tym idzie jest łatwiej dostosować jego konsystencję do pożądanej w danym produkcie.
  • dla zdrowych zębów - słodycze to cudowna pożywka dla próchnicy, a dentystę wolę omijać szerokim łukiem
  • dla zdrowia układu pokarmowego i flory bakteryjnej - bo cukier sprzyja rozwojowi grzybka w organizmie, a ten z kolei utrudnia trawienie, powoduje rozchwianie emocjonalne, depresję, osłabia system odpornościowy, zaburza procesy wchłaniania wartości odżywczych z pożywienia, a to prowadzi do osłabienia organizmu i różnych chorób - nikomu to nie jest potrzebne
  • dla młodej cery - bo cukier sprzyja powstawaniu w organizmie wolnych rodników, a tym samym sprzyja starzeniu się skóry


Jak walczę z ochotą na słodycze?
Muszę przyznać, że niestety, ale mam dość utrudnione zadanie, bo mój Luby nie wyobraża sobie kawy bez czegoś słodkiego, a zatem słodycze w domu być muszą. Natomiast rzeczywiście usunięcie słodyczy z domu jest bardzo dobrym rozwiązaniem - nie kusi. Jeśli zaś - tak jak w moim przypadku - nie możecie usunąć słodkości z domu pozostaje zaufać swojej silnej woli, albo przynajmniej pochować słodycze w trudno dostępnych miejscach.
Oprócz silnej woli w mojej walce z łakomstwem stosuję zamienniki:
  • owoce - sięgam po nie zawsze, gdy mam ochotę na coś słodkiego. Niby też zawierają cukier, ale są zdrowe i pełne witamin. Gdy wchodzę do spożywczaka głodna zawsze kupuję banany. Niestety tak jest, że przy kasach zawsze muszą być słodycze i stojąc w kolejce łatwo się na nie skusić. W związku z tym, że nie trzeba go myć zawsze po wyjściu z kolejki mogę spałaszować banana i uzupełnić poziom cukru we krwi
  • dodatkowa porcja jedzenia - potrzebujemy cukru bardziej, gdy jesteśmy głodni, czyli gdy spada nam poziom cukru we krwi. Tym samym jeśli zjem np. kanapkę będę miała mniejsze ssanie na czekoladkę. I nawet jeśli zjem 3 kanapki z kalorycznym żółtym serem to i tak będzie to lepsze dla organizmu i naszej figury niż zjedzenie 1 czekoladki. Dlaczego? Bo wraz z tym serem dostarczymy organizmowi wartości odżywczych, przez co metabolizm będzie funkcjonował prawidłowo
  • kakao - gdy mam możliwość zrobienia go zastępuje mi ochotę na czekoladę, gdy nie mam możliwości przyrządzenia kakao biorę tabliczkę mocnej (70-80%) gorzkiej czekolady
  • ksylitol - gdy muszę posłodzić kawę  (herbaty nie słodzę). Co więcej ksylitol zawiera dwukrotnie mniej kalorii niż cukier, zwiększa przyswajalność wapnia, przywraca właściwe pH w ustach, wzmacnia zęby, działa antybakteryjnie i co jeszcze bardziej istotne w przypadku ograniczania słodyczy ZMNIEJSZA ŁAKNIENIE NA CUKIER

    Dużo słyszałam również o suplementacji chromem, który zwalcza apetyt na słodycze, ale nie jestem zwolennikiem takiego rozwiązania, bo co będzie po odstawieniu chromu? Nie można przecież całe życie łykać tabletek.
    Podobno organizm potrzebuje około trzech miesięcy, aby go do słodyczy nie ciągnęło. Aktualnie mija tydzień bez słodyczy i idzie mi naprawdę nieźle, co prawda do wymaganych trzech miesięcy daleko, ale jestem zdeterminowana.

    A czy Wy również ograniczacie słodycze? Czy macie na to swoje sposoby?

    Kate :)


    Brak komentarzy:

    Prześlij komentarz

    Podobał Ci się post? A może przeciwnie, bardzo Ci się nie podobał. Komentuj, każdy komentarz jest dla mnie cenny. Jeśli obserwujesz bloga, nie musisz dawać znać, na pewno Cię znajdę i Twojego bloga :):)