poniedziałek, 23 marca 2015

Peeling enzymatyczny Ziaja i kwas migdałowy Bielenda - duet do idealnego złuszczania bez tarcia?

Cześć!

Lubię solidne ździeraki, lubię jak na mojej skórze czuć efekt peelingu. Dlatego lubiłam i nadal lubię mechaniczne peelingi. Co jakiś czas chcąc dać odpocząć mojej skórze dawałam szansę peelingom enzymatycznym, ale wciąż wracałam do peelingów mechanicznych, bo po enzymatycznych nie czułam efektów, nie wspominając już o tym, że ich nie widziałam. Ostatnio jednak moja skóra 30+ parę razy po mechanicznych peelingach zbuntowała się: pojawiły się zaczerwienienia i suche skórki. Postanowiłam więc trochę bardziej rozejrzeć się za peelingiem enzymatycznym. Będąc w galerii handlowej napatoczyłam się na stoisko Ziai. O ile drogeryjna, czy nawet apteczna Ziaja jest w mojej opinii w 99% do du...to Ziaja pro kilka razy bardzo przyjemnie mnie zaskoczyła. Zakupiłam więc peeling enzymatyczny z serii Ziaja Pro.



Muszę przyznać, że peeling bardzo przyjemnie mnie zaskoczył. Przede wszystkim zapakowany jest w butlę o pojemności 270 ml, co rekompensuję mi cenę. Zapłaciłam za niego 54 zł. Ale dziewczyny na Wizażu piszą, że można go dostać za 35 pln. 
Peeling oparty jest na enzymie z papai - papainie. Ma postać leciutkiego mleczka o dość kosmetyczno-aptecznym zapachu, które daje fantastyczny poślizg do wymaganego przy aplikacji masażu.


Skład nie zachwyci nikogo ceniącego naturalną pielęgnację, ale dla zainteresowanych wrzucam foto składu.



Należy go nałożyć na twarz i masować przez około 10-15 minut. Korzystam z zasad masażu Tanaka, o którym pisałam TU - również się sprawdza. Po około 5 minutach masażu pod palcami zaczynamy czuć maleńkie grudki naskórka. Co bardziej wrażliwe cery będą czuć również lekkie szczypanie. 

Po zmyciu rzeczywiście czuć efekt peelingu - skóra jest gładka, jasna i przyjemna w dotyku. Aby wzmocnić efekt stosuję po peelingu serum korygujące Bielendy z kwasem migdałowym, laktobionowym i wit. B3. Wychodzę z założenia, że wypeelingowana skóra efektywniej zareaguje na wybielające i złuszczające składniki serum. Serum to kompozycja mojego ulubionego kwasu migdałowego, również bezpiecznego kwasu laktobionowego i wybielającej przebarwienia wit. B3. Serum jest moim kolejnym etapem walki z przebarwieniami słonecznymi. Na chwilę obecną efekty rzeczywiście widzę, cera jest gładziutka, a przebarwienia przyblakłe. Zobaczymy jak będzie dalej. Zazwyczaj moja skóra po około tygodniu - dwóch przyzwyczaja się do kwasu i dany specyfik nie przynosi już efektu - tak było nawet w przypadku acnedermu. Recenzja serum w innym poście po wykorzystaniu całej buteleczki.


Co do peelingu to muszę powiedzieć, że jako mieszaniec jestem naprawdę zadowolona z efektów, które są porównywalne do zabiegów mechanicznych. Jeśli więc jesteś mieszańcem i szukasz dobrego peelingu enzymatycznego możesz spróbować Ziaję pro. Peeling producent również poleca do cery naczynkowej. Przy wrażliwej skórze można podczas masażu czuć lekkie pieczenie, czy szczypanie związane z działaniem enzymu.

A jakie są Wasze doświadczenia z peelingami enzymatycznymi? 
Lubicie?
Jakie polecacie?

Kate:)

17 komentarzy:

  1. Z serii ziaja pro mam kwasy owocowe , które bardzo mi pomogły przy kuracji trądzikowej oraz przy przebarwieniach :)) tego jeszcze nie miałam okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam na nie ochotę, ale moja skóra ma duże skłonności fotouczulajace, więc wybieram kwasy bezpieczne pod tym kątem

      Usuń
  2. uwielbiam peelingi enzymatyczne :) kiedys miałąm z oriflamu boski ale wycofali:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem polityki firm, które wycofują sprawdzone produkty - patrząc na opinie na Wizażu często Nowa wersja jest gorsza

      Usuń
  3. Super produkty, serum bielendy jest bardzo dobre choć na razie nie mogę go używać ale na pewno do niego wrócę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. czy produkty pro mozna kupic normalnie w drogerii? bo nigdzie nie widzialaam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ja je znalazłam tylko na stoiskach firmowych Ziai. To są produkty dla gabinetów kosmetycznych, więc może jakiś gabinet je sprzedaje..

      Usuń
  5. Tych produktów akurat nie znam, ale zaciekawił mnie ten peeling Ziai :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem coraz bardziej nim zachwycona

      Usuń
  6. o ja jestem tez prawie 30 + :) moja cera jest sucha i wrażliwa, często peeling mechaniczny robił mi krzywdę, ale jakiś czas temu kupiłam peeling liście zielonej oliwki właśnie z Ziai i jest ok, nie mam żadnych podrażnień, a skóra jest ładnie wygładzona - Twój blog dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie niestety drogeryjna Ziaja się nie sprawdza :(

      Usuń
  7. peelingu enzymatycznego nigdy nie miałam ale zaciekawiłaś mnie tym serum z bielendy muszę się mu przyjrzeć bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bielenda ma całą serię takich kosmetyków, choć muszę przyznać, że tonik z serii korygującej mnie bardzo zawiódł.

      Usuń
  8. Bardzo zdziwiła mnie cena, ale może jakość będzie adekwatna :) Super wpis, dzięki za rady, biegam do drogerii :)
    Zapraszam do siebie: fochzprzytupem.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przede wszystkim jest to peeling o dużej pojemności 270 ml, więc tu już rekompensuje cenę, a jak pisałam dziewczyny na Wizażu piszą, że można go dostać za 35 zł.

      Usuń

Podobał Ci się post? A może przeciwnie, bardzo Ci się nie podobał. Komentuj, każdy komentarz jest dla mnie cenny. Jeśli obserwujesz bloga, nie musisz dawać znać, na pewno Cię znajdę i Twojego bloga :):)