wtorek, 10 marca 2015

Piękny brzuszek w ciąży. Kosmetyki, które warto mieć.

Witajcie!




Rozstępy i zwiotczała skóra na brzuchu to zmora większości kobiet po ciąży. Problem jest o tyle nurtujący, że bardzo dużo zależy od hormonów i genów. 

ALE NIE WSZYSTKO! 
W przeważającej części mamy wpływ na jakość naszej skóry, ale zacząć musimy jak najwcześniej, najlepiej jeszcze przed ciążą, wtedy kiedy ją planujemy. Skóra potrzebuje czasu, aby się uelastycznić, zagęścić. Jeśli dbałyśmy o siebie przed ciążą to sprawa prosta, ale jak zaczynamy dopiero jak brzuch rośnie to niewiele to pomoże, chyba, że mamy świetne geny!

Najistotniejszą kwestią jest odżywianie i ruch . W ciąży o zdrowe odżywianie będzie łatwiej, bo jesz z myślą o maluszku. Odstaw więc fast foody, wszelkie słodycze, przekąski typu chipsy, paluszki, krakersy itp. Zadbaj o dużą ilość warzyw i owoców w diecie, zdrowych olejów i mięsa wiadomego pochodzenia. Odpowiedni bilans witamin i minerałów w organizmie odżywi naszą skórę i wesprze naturalne procesy regeneracyjne, czy pobudzi np. syntezę kolagenu odpowiedzialną za elastyczność naszej skóry.
Ruch - nie tylko dla naszego zdrowia i dotlenienia komórek, które wówczas szybciej się regenerują, ale także dla dotlenienia naszego płodu. A przy okazji dobra forma przyda się do porodu siłami natury. Jeśli lekarz nie zabronił nam ruszać się to śmiało możemy uprawiać: nordic walking, spacery, pływanie, aerobic wodny, jogę itp.

Przy zachowaniu rozsądku przy pierwszych punktach możemy zadbać o część kosmetyczną.
Czego powinniśmy szukać w kosmetykach ?
  • masełek: shea i kakaowego, które mocno odżywią skórę i zabezpieczają przed rozstępami, przy zachowaniu maksymalnego bezpieczeństwa dla naszego owego mieszkańca. Osobiście używałam czystego masła shea, niestety sporadycznie, z uwagi na zbyt tłustą warstwę jaką tworzył. Dobrym mazidełkiem łączącym zalety tych dwóch masełek jest masełko ISANA z shea i kakao - miłe, ładnie pachnie, ładnie nawilża, ale dla niektórych z Was może być zbyt lekkie.

  • olejków: głównie kokosowego, migdałowego, arganowego - za wysokie właściwości pielęgnujące i uelastyczniające - można stosować czyste olejki lub ich mieszanki - polecam osławiony Babydream fur mama, który sama stosowałam i do tej pory stosuję - jestem zachwycona. 
  • kwasu mlekowego - ze względu na wysokie właściwości nawilżające i rozjaśniające jest szczególnie ważny dla tych z Was, których dopadły już rozstępy. Dzięki kwasowi staną się mniej widoczne. Najpopularniejszą marką z dużą zawartością kwasu mlekowego jest Mustela, mało przyjazna cenowo, ale polecana przez moje koleżanki namiętnie.
  • kolagenu i elastyny - które to wzmocnią naszą skórę i fantastycznie przygotują na rozciąganie. Popularnym produktem jest mleczko do masażu przeciw rozstępom Palmersa, które zawiera również dobroczynne masło kakaowe. Palmersa, co prawda w ciąży nie stosowałam, ale stosuję teraz w ramach uelastycznienia skóry przed latem i muszę przyznać, że świetnie się sprawuje, a skóra naprawdę nabiera niesamowitej elastyczności. 
Oczywiście nie musimy stosować wszystkiego na raz. Wybieramy to, co nam najbardziej odpowiada pod kątem konsystencji i sposobu stosowania. Jako "ciężarówka" stosowałam masło shea, mleczko kokosowe Yves Rocher, olejek kokosowy, olejek Babydream i to wszystko. Rozstępy mnie nie dopadły, a portfel też nie ucierpiał. 


Ważne jest również odpowiednie stosowanie kosmetyku. I o ile balsam wiemy jak stosować i robimy to prawidłowo, o tyle z olejkami sprawa jest trudniejsza. Najważniejszy błąd to nakładanie olejku na suchą skórę. Nie działa on wtedy tak jak powinien, działa mniej efektywnie. Olejek zawsze nakładamy na mokrą skórę jeszcze pod prysznicem. Po wmasowaniu w skórę olejku osuszamy ją ręcznikiem (nie wycieramy!) W ten sposób olejek - oprócz właściwości pielęgnacyjnych zatrzymuje w skórze wodę, która zdążyłaby uciec podczas wycierania i nakładania warstwy oleju. Pamiętajmy również, aby w drugim i trzecim trymestrze ograniczyć wmasowywanie balsamów, czy olejków do minimum! Masaż może wywołać skurcze porodowe!

Oczywiście nie musimy używać tylko kosmetyków przeznaczonych dla mam. Ważne, aby kosmetyki nie zawierały groźnych dla płodu substancji. 

Kategorycznie zabronione są:

  •  retinol i wszelkie pochodne witaminy A - mogą powodować wady wrodzone płodu
  • kwas salicylowy - jw
  • tetracykliny i triclosan - głównie w kosmetykach przeciwtrądzikowych - mogą uszkodzić płód
  • olejek rozmarynowy - może wywołać przedwczesne skurcze porodowe
  • kwasy AHA - w dużym stężeniu - potęgują podrażnienia i przyczyniają się do przebarwień
  • ftalany - lakiery do paznokci, kosmetyki do stylizacji włosów - mogą działać negatywnie, a nawet toksycznie na płód.
Warto również ograniczyć fluor i parabeny. Staramy się również unikać wszelkich składników mających działanie fototoksyczne - przede wszystkim na twarz : dziurawiec, olejki cytrusowe i bergamotkowy, witamina C - ograniczamy tym samym możliwość pojawienia się przebarwień.


W czasie rozciągania się brzuszka może Was dopaść nieprzyjemne swędzenie. Warto zaopatrzyć się w wodę termalną, która łagodzi świąd i ściągnięcie skóry a dodatkowo dostarczy skórze mikroelementów i minerałów. Jeśli któraś z Was stosuje olejek tylko na brzuszek można również na suchy brzuszek prysnąć wodą termalną i dopiero wówczas zastosować olejek.

To wszystkie moje "odkrycia ciążowe". Mam nadzieję, że o żadnym nie zapomniałam.

  Jeśli Wy macie jakieś "ciążowe patenty" lub pytania zapraszam do komentowania!


Kate:)


14 komentarzy:

  1. Nie byłam nie jestem w ciąży ale kosmetyki tu przedstawione bardzo lubię i używam często. Isana i Babydream mają fajne te balsamy i olejki.

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda. I cena jaka miła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja stosowałam krem z Ziaji dla kobiet w ciąży - polecam, po obu ciążach zero rozstępów, ale smarowałam się systematycznie, a pod koniec kilka razy dziennie, miałam bardzo nieprzyjemne uczucie napiętej skóry, a krem pomagał jednak.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie byłam jeszcze w ciąży ale miałam większość tych kosmetyków i jak najbardziej godne są plecenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Temat ciąży mnie nie dotyczy, mogę jednak śmiało stwierdzić że babydream jest super :) zużyłam już ze 3 opakowania hihi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje się być idealnym i baaardzo uniwersalnym kosmetykiem. W jakim celu go stosowalas?

      Usuń
  6. Świetny post, ja równiez szykuję wpis na temat mojej pielęgnacji w ciąży, najbardziej przypadły mi do gustu produkty babydream, mimo, że najtańsze:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki :)
    Fakt, rzadko cena jest wyznacznikiem jakości.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem aktualnie w 7 miesiącu i mimo olbrzymich genetycznych predyspozycji (mama miała paskudne rozstępy) jak na razie udało mi się ich uniknąć. Smaruję się od 1 dnia kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży (a i wcześniej dobrze pielęgnowałam skórę). Bardzo lubię serię Babydream, oliwkę Hipp i naturalne oleje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje! Trzymam kciuki za maluszka i za urodę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. w większości nie używałam tych kosmetyków. Natomiast ja próbowałam Elancyl przeciw rozstępom i powiem szczerze , że sprawdził się w 1000% -ani jednego nowego rozstępu- a te po pierwszej ciązy jakby wybladły i lepiej wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O fajnie! Dzięki za rekomendację

      Usuń

Podobał Ci się post? A może przeciwnie, bardzo Ci się nie podobał. Komentuj, każdy komentarz jest dla mnie cenny. Jeśli obserwujesz bloga, nie musisz dawać znać, na pewno Cię znajdę i Twojego bloga :):)