piątek, 27 marca 2015

Walka z przebarwieniami - aktualizacja po kuracji Acne-dermem.

Witajcie!


Jak zapewne wiecie walczę z przebarwieniami posłoneczno-hormonalnymi, czyli tzw. ostudą. W związku z tym, że wciąż karmię agresywne zabiegi nie wchodzą w grę, ale również takowych nie chcę, bo moja skóra po różnych eksperymentach jest wrażliwa i dość mocno reaguje na zabiegi - zwłaszcza te fotouczulające. 

Ostatnio o przebarwieniach pisałam w styczniu podczas kuracji Acnedermem. I dziś kilka słów o tym właśnie, bo 1,5 tygodnia temu zużyłam  opakowanie.

Moja skóra dość szybko przyzwyczaja się do kwasów i po około dwóch tygodniach przestaję dostrzegać efekty. W czasie kuracji Acnedermem też zauważyłam taką skłonność i po około trzech tygodniach efektów wybielających przebarwień już nie widziałam. 

Nie mniej jednak przez pierwszy okres stosowania efekt był wręcz piorunujący.

Większość stosuje Acne-derm jako lek przeciwtrądzikowy. Ale kwas azelainowy został wymyślony właśnie na przebarwienia, a jego dodatkowym działaniem jest właśnie działanie przeciwtrądzikowe, zwężające pory. Kwas jak to kwas ma działanie złuszczające i może lekko wysuszać, aczkolwiek przy mojej pielęgnacji nie zauważyłam takiej tendencji. A skóra po nocy z Acne-dermem była gładka i miła w dotyku. Co więcej kwas ten jest bezpieczny dla kobiet w ciąży i karmiących w porównaniu do innych kosmetycznych kwasów, co więcej nie jest fotouczulający i można go stosować także latem (podobnie jak migdałowy).
Kwas stosowałam co drugi dzień na noc - niby bezpieczny, ale uznałam, że z częstotliwością lepiej nie przesadzać. Przezorny zawsze ubezpieczony.

Efekty możecie zobaczyć na zdjęciu. Ciemne plamy mocno pojaśniały i wyblakły.
























Niestety kolejne tygodnie nie przyniosły dalszych efektów, więc obecnie moja cera wygląda dokładnie tak jak 29.01.2015.
Obecnie do pielęgnacji włączyłam peeling Ziaji i serum Bielendy, o których pisałam TU. Peeling enzymatyczny postanowiłam włączyć do pielęgnacji z uwagi na uwrażliwienie skóry i zaczerwienienie bliskie skórze naczynkowej.


Serum Bielendy zawiera dwa świetnie działające na przebarwienia składniki:

- kwas migdałowy - który delikatnie i skutecznie złuszcza, rozjaśnia przebarwienia, a co najważniejsze efekty są szybko widoczne, a nie łuszczymy się jak wąż zmieniający skórę. Działa mocno przeciwstarzeniowo.

- witaminę B3 - antyoksydant, bardzo skuteczny w walce z przebarwieniami. Wit.B3 dodaję również do mojego samorobionego toniku

Zawiera również kwas laktobionowy, który nawilża, wygładza, zmiękcza, łagodzi podrażnienia i stany zapalne, ale również jest silnym antyoksytantem.

Pierwsze efekty już widzę po stosowaniu tego duetu, ale nie chcę zapeszać i poinformuję o efektach po skończeniu całej buteleczki.
Nadal używam również mojego toniku octowego z B3 oraz mydełka węglowego.

Wiem oczywiście, że tak zastałych przebarwień hormonalnych nie usunę do zera, ale liczę, że doprowadzę je do takiego stanu, że będą niezauważalne dla przechodnia na ulicy.

Czy zmagacie się z podobnymi problemami?
A czy Wy znacie niezawodne sposoby na przebarwienia słoneczne?


Kate :)

14 komentarzy:

  1. Byzia wygląda lepiej ;) ja przebarwień pozbyłam się dzięki tonikowi z kwasami aha o którym pisałam wczoraj u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak czytałam :) niestety kwas salicylowy to nie najlepszy pomysł dla mamy karmiącej

      Usuń
  2. moja skóra bardzo lubi kwas azelainowy:) nie dosc ze na wypryski działa to jeszcze na moje straszne przebarwienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, chyba najlepsze efekty były po nim - nawet kwasy w gabinecie kosmetycznym nie dały takich efektów

      Usuń
  3. Też mam kilka przebarwień, teraz tak nie widać, ale w lecie wychodzą na światło dzienne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zrezygnowałam z kwasów i składników fotouczulajacych i też mam nadzieję, że nie wyjdą

      Usuń
  4. Jestem pod wrażeniem efektów! Jak spojrzałam na pierwsze zdjęcie, przed leczeniem, wyobraziłam sobie jak musiałaś się z tym męczyć. Sama wiele lat walczyłam z zapaleniem skóry, każdego ranka bałam się co zobaczę w lustrze, więc wiem jak to jest mieć coś na skórze i nie móc się tego pozbyć. Sama stosowałam Acne-Derm i dopóki inne leki nie uwrażliwiły mi skóry, to spisywał się znakomicie na trądzik. U mnie problemem było to, że główną chorobą był stan zapalny skóry, trądzik był niejako "obok". U Ciebie efekt jest piorunujący, wyobrażam sobie jaka musisz być szczęśliwa :)

    http://cerawformie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) niestety pierwsze zdjęcie jest już po kilku latach zmagań, które przyniosły pewien efekt - kwasy gabinetowe, mikrodermabrazja, kremy apteczne. Stan wyjściowy był jeszcze gorszy niż na pierwszym zdjęciu.

      Usuń
  5. Mnie na szczęście narazie ten problrm nie dotyczy. ale kto wie co życie przyniesie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj też byłam mocno zaskoczona jak to świństwo się pojawiło!

      Usuń
  6. Ja też niestety mam sporo przebarwień :(

    http://kosmetyczka-karoliny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że nie jest się osamotnionym w walce z rym swinstwem

      Usuń
  7. Świetna poprawa cery:) Muszę wypróbować. Stosowałam Effaclar Duo + - trochę zbyt mocno wysuszył, podrażnił cerę, dodatkowo doszły zabiegi mikrodermabrazjii i musiałam odstawić. Jak skończę kwestię zabiegów, kupię Acne-Derm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :). U mnie mikrodermabrazja nie pomogła, dopiero po Acnederm i kwasie migdałowym zauważyłam widoczną poprawę

      Usuń

Podobał Ci się post? A może przeciwnie, bardzo Ci się nie podobał. Komentuj, każdy komentarz jest dla mnie cenny. Jeśli obserwujesz bloga, nie musisz dawać znać, na pewno Cię znajdę i Twojego bloga :):)