wtorek, 28 kwietnia 2015

Moja kosmetyczna wish lista!

Witajcie!

Wszyscy robią wish listy zrobię i ja, zwłaszcza, że takową już tworzę w głowie i może łatwiej będzie mi ją spamiętać, gdy ją "skrobnę na klawiaturze".

Część z tych rzeczy mi się kończy, część potrzebuję, aby ratować np. moje rzęsy, część chciałabym przetestować jako nowość. A zatem wszystko jest konieczne (no może poza tymi dwoma rzeczami, które chcę przetestować). Tym samym mój odwyk zakupowy wcale nie ucierpi, bo kupuję tylko to, czego potrzebuję...a przynajmniej tak sądzę ;-P



A zatem, co znalazło się na mojej zakupowej liście?:

sobota, 25 kwietnia 2015

Zakup promocyjny z Rossmanna - Revlon PHOTOREADY BB Cream

Witajcie!

A jednak! Pomimo zakupowego detoksu coś zakupiłam na rossmannowskich promocjach kolorówki. Nie mniej jednak zrobiłam to z głową, choć spontanicznie, bo nie znam produktu ani nawet o nim nie czytałam.


Choć w moim zakupowym koszyku było kilka rzeczy: róż, korektor, podkład...to ostatecznie zdecydowałam się na coś, czego nigdy nie miałam - krem BB. 

piątek, 24 kwietnia 2015

Babydream, Pharmaceris, Ocentisept, Hipp - ulubieńcy z kosmetyczki mojego dziecka

 Witajcie!

Dziś znów na szybko, bo mój maluch ostatnio sypia po 15 minut...w nocy też...ech te zęby!
I ten temat maluszkowy pociągnę, gdyż dziś o kosmetykach mojego dziecka, które również i mi bardzo przypadły do gustu.



Nie będzie to jednak żaden szampon tak popularny wśród blogerek, bo moje włosy za delikatnymi szamponami dziecięcymi nie przepadają.

wtorek, 21 kwietnia 2015

Essence ULTIME Blond & Bright - szampon i spray rozjaśniający

Cześć!

Moje blond włosy z natury w szarym myszowatnym kolorze, aby zyskały złoty kolor potrzebują nieco podrasowania - albo intensywnym słońcem albo rumiankiem i cytrynką. Czasem jednak oczekuję bardziej spektakularnego efektu i trudno mi się powstrzymać od rzucenia się na farbę w sklepie.




Ostatnio jednak firma Schwarzkopf we współpracy z Claudią Schiffer stworzyła linię Ultime, a tam zestaw do włosów blond: z olejkiem i ekstraktem cytrusowym: szampon, odżywka, maska i spray rozjaśniający. Dodatkowo spray rozjaśniający zawiera utleniacz, więc możemy się domyśleć, że działa naprawdę silnie.

W związku z tym, że odżywek używam sporadycznie i jeszcze mam swoją starą, zakupiłam szampon i spray rozjaśniający.
W regularnej cenie Ultime do najtańszych nie należy, bo cena waha się w granicach 22-25 za produkt, mnie zaś udało się upolować za niecałe 16 pln w Rossmannie. 

Skład? Macie tu szampon, co do sprayu skład był na pudełku, które już zutylizowałam :(


No cóż z naturalną pielęgnacją niewiele ma to wspólnego zwłaszcza spray, który jest mocny i producent zaleca stosowanie go w rękawiczkach i dopiero po 16 roku życia. Spray można stosować co 2-3 dni i nie dłużej niż do 5 użyć. Potem trzeba odczekać 4-6 tygodni przed serią następnych zabiegów. Spray zawiera nadtlenek wodoru i niestety trzeba z nim uważać.

Spray nakładamy na wilgotne włosy po umyciu i postępujemy jak zawsze, czyli suszymy, tudzież modelujemy wg własnego uznania.



Jakie włosy możemy poddać zabiegowi: wszystkie odcienie naturalnego blondu do jasnego brązu. Nie stosujemy na włosach mocno rozjaśnianych, farbowanych na platynę, czy ciemne brązy i czernie. Ze swojej strony dodam, że nie używałabym na włosach po trwałych ondulacjach!

Ale do rzeczy, czyli jak działa? No super działa muszę przyznać. Efekty są widoczne już po pierwszym użyciu. Włoski są rozjaśnione, ale nie zrudziałe, co jest dużym plusem serii.
Poniżej efekt po dwóch użyciach sprayu, z tą różnicą, że zdjęcie przed jest w nieco cieplejszym świetle robione, więc musicie wyobraźnią je nieco ochłodzić:


Niestety spray powoduje u mnie lekkie przesuszenie włosów i są one takie nieprzyjemne w dotyku i matowe. Jestem przyzwyczajona do tego, że są śliskie i lejące, więc ich lekka szorstkość i brak błysku trochę mi przeszkadza. Ale jeśli umyjemy włosy i nie nałożymy sprayu to efekt minie. Co więcej na włosiu szczotki podczas czesania osadzają się resztki zaschniętego pyłu ze sprayu, co może właśnie taki efekt szorstkości i matowości powodować.


Szampon jest zdecydowanie delikatniejszy, ale i też mniej skuteczny w rozjaśnianiu, ale w końcu to szampon. Jest gęsty, doskonale się pieni, ma piękną perłową konsystencję, daje efekt delikatnego rozjaśnienia, rozświetlenia.


Myślę, że dziewczyny, które potrzebują podkreślenia i lekkiego rozjaśnienia mogą zakończyć przygodę z tą serią na szamponie i odżywce. Dla tych poszukujących większego efektu zalecam spray. Używajcie jednak ostrożnie, bo może zniszczyć delikatne włosy, zawiera utleniacz. Co więcej, aby nie zrobić jasnych plam na włosach należy uważać, aby rozprowadzić spray możliwie najbardziej równomiernie.

Liczę na to, że latem takie specyfiki nie będą już moim włosom potrzebne i będę mogła wrócić do bardziej naturalnej i prostej pielęgnacji, która zdecydowanie bardziej odpowiada moim włosom. A rozjaśnianiem zajmie się słoneczko.

Znacie linię Essence Ultime? Stosowałyście? 
Jakie znacie sposoby na rozjaśnianie włosów bez użycia farby?

EDIT.
NIESTETY POD WPŁYWEM SŁOŃCA BLOND ZMIENIA SIĘ W ŻÓŁTY

Kate :)


poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Zakupy na Biochemii Urody: hydrolat, serum, mydełko, puder!

Witajcie!

Dziś błyskawiczny post o moich ostatnich zakupach na Biochemii Urody. Oczywiście zakupione zostały tylko najpotrzebniejsze rzeczy z uwagi na mój zakupowy odwyk.


Co zakupiłam?

niedziela, 19 kwietnia 2015

Pokrzywa na urodę i wiosenne przesilenie.

Witajcie !

To miał być post o trzech ziołach doskonałych na urodę i wiosenne przesilenie. Ale stwierdziłam, że o pietruszce już pisałam przy okazji koktajlu - dokładnie TU, zaś o czystku niejednokrotnie pewnie naczytałyście się na niezliczonej ilości blogach. Tak to został temat - mam wrażenie - trochę zapomnianej pokrzywy. A ziółko naprawdę warte uwagi. 



Co mamy w pokrzywie:
witaminę C 
witaminę K 
witaminę A
witaminę B2
mikro i makroelementy: fosfor, wapń, potas, jod, krzem, żelazo, siarkę, potas, magnez 
i wiele innych związków tj. flawonoidy, karotenoidy itp

czwartek, 16 kwietnia 2015

Revital Q10 Rival de Loop - mała ampułka a cieszy.

Cześć!


Ostatnio pokazywałam ampułki z Q10 i tripeptydem rossmannowskiej marki Rival de Loop. Eleganckie ampułki na tygodniową kurację cenę mają oszałamiającą, bo 11,90. Zgarnęłam je z półki tydzień temu i właśnie ukończyłam moją kurację. Czas zatem na recenzję. 

wtorek, 14 kwietnia 2015

Oszczędnie, konsekwentnie i skutecznie. O pielęgnacji podczas zakupowego odwyku.

Witajcie!


Czy Wy też tak macie, że łapiecie się na promocje, zachęty blogerek (ach te okropne urodowe blogerki!!!), reklamy i nagle okazuje się, że na półce z kosmetykami macie stado różności?W większości pootwierane, więc konieczne do zużycia, w części Wam nie pasują, więc są do wyrzucenia, albo zużycia z zamkniętymi oczami?

piątek, 10 kwietnia 2015

Nowości w kosmetyczce: Tołpa, Alterra, Rival de Loop

Cześć!



Dziś miał być inny post, ale jakoś w ten słoneczny dzień mój mózg się rozleniwił i jakoś tematyka tamtego posta mi nie podeszła. W związku z tym dziś krótko o kosmetykach, które wczoraj się pojawiły w mojej kosmetyczce - kilka drobnych rzeczy z Rossmanna za łączną kwotę około 28 złotych. Skromnie, bo po ostatniej "natchnionej" wizycie w Yves Rocher z niekoniecznie dobrym wynikiem znów przycisnęłam pasa zakupowego. Ale do rzeczy. Co zakupiłam?

wtorek, 7 kwietnia 2015

Szczotkowanie ciała na sucho jako profilaktyka wrastania włosów po depilacji, kuracja antycellulitowa i oczyszczająca organizm?

Witajcie po Świętach!

Szczotkowanie ciała na sucho jest szalenie popularne wśród blogerek urodowych. Bardzo sceptycznie podchodziłam do takich nowości. Ale miałam rękawicę sizalową i kiedyś machnęłam ciało takim masażem. Najlepsze co poczułam od razu po takim masażu to gładkość, aż miło było dotykać, z czasem zauważyłam efekt, którego się nie spodziewałam, a który był dla mnie szalenie ważny

czwartek, 2 kwietnia 2015

Czas dla siebie - raj utracony?

Witajcie!



Dziś będzie nie kosmetycznie. W ten "uroczy" poranek wiosenny naszła mnie ochota na przemyślenia.

Czas wolny, czas dla siebie, czas, kiedy mogłam o wybranej przez siebie porze usiąść z kawą przy książce, czy z winem przed telewizorem, wyjść na miasto na całą noc, pobuszować pół dnia po sklepach, czy zrobić sobie wieczorne, długie spa - ten czas minął. Oczywiście nie minął bezpowrotnie, bo liczę, że za kilka lat powróci, ale teraz ten czas nie należy do mnie. Należy do naszego Bączka. 

środa, 1 kwietnia 2015

Ulubieńcy pierwszego kwartału 2015! ZIAJA PRO, SYLVECO, BARĆ!

Cześć!


ZIAJA PEELING


Każda blogerka urodowa ma swoich ulubieńców - postanowiłam mieć i ja. Niestety posiadanie co miesiąc ulubieńców wykracza poza moje możliwości oceny kosmetyku, a przede wszystkim - tak dużo tych kosmetyków nie testuję i gdybym miała pisać takiego posta co miesiąc pewnie na liście byłby 1 kosmetyk, albo i wcale. Postanowiłam zatem robić takie zestawienia raz na kwartał.

Oczywiście jest kilka kosmetyków, w tym samorobione, które są moimi ulubieńcami od dawien dawna, ale to zestawienie to zestawienie kosmetyków, które nabyłam i przetestowałam w danym okresie, i które w danym okresie zrobiły na mnie wrażenie. Na moje nazwijmy je evergreeny przyjdzie czas.

A zatem, co w pierwszym kwartale 2015 zrobiło na mnie piorunujące wrażenie?