wtorek, 7 kwietnia 2015

Szczotkowanie ciała na sucho jako profilaktyka wrastania włosów po depilacji, kuracja antycellulitowa i oczyszczająca organizm?

Witajcie po Świętach!

Szczotkowanie ciała na sucho jest szalenie popularne wśród blogerek urodowych. Bardzo sceptycznie podchodziłam do takich nowości. Ale miałam rękawicę sizalową i kiedyś machnęłam ciało takim masażem. Najlepsze co poczułam od razu po takim masażu to gładkość, aż miło było dotykać, z czasem zauważyłam efekt, którego się nie spodziewałam, a który był dla mnie szalenie ważny
- wrastanie włosków po depilacji drastycznie ograniczyło się. 
Nie pomogły regularne peelingi - nawet codzienne- -  nie pomogły kremy, a pomogło masowanie na sucho. Masuję się 2-3 razy tygodniowo, a gdy widzę, że włoski zaczynają wrastać poświęcami dodatkowe sesje masażu na same nogi.

Co jeszcze daje masowanie/szczotkowanie na sucho?

  • odblokowuje pory i złuszcza martwy naskórek
  • zmniejsza natężenia rogowacenia okołomieszkowego, które między innymi jest odpowiedzialne za wrastanie włosków po depilacji
  • pobudza krążenie, co poprawia koloryt
  • masaż wpływa na proces rozbijania tkanki tłuszczowej podskórnej, a tym samym zmniejsza cellulit
  • oczyszcza organizm z toksyn z uwagi na poprawę metabolizmu skóry
  • odpręża, relaksuje, w wyniku czego łagodzi odczuwanie stresu i napięcia mięśniowego

Patrząc na te zalety postanowiłam zakupić prawdziwą szczotkę do masażu i zacząć przygodę ze szczotkowaniem na dobre. Niestety akurat w każdym dostępnym mi Rossmanie ich popularne szczotki zostały wykupione, sklepy Body Shop w moim mieście zostały zamknięte (WTF?), a 100 pln na szczotkę ze Stenders to dla mnie zdecydowanie za dużo.
Swoją szczotkę nabyłam więc w Szczotkarni i muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona. Jest pięknie i solidnie wykonana, z naturalnego końskiego włosia. Choć jest szczotką miękką to i tak dość solidnie czuję ją na skórze, więc moje obawy, że będzie zbyt miękka bardzo szybko zniknęły.




Ciało szczotkujemy trzymając się kilku zasad:


  • masujemy na sucho - suchy naskórek łatwiej się złuszcza (jego martwa część), co daje zdecydowanie lepszy efekt
  • nie używamy do masażu również żadnych olejków  ani balsamów
  • szczotkujemy zawsze w kierunku serca, czyli od stóp do serca, od dłoni do ramion ruchami okrężnymi lub posuwistymi, jak TU
  • najlepiej masować przed prysznicem, aby po masażu zmyć resztki złuszczonego naskórka
  • jeśli decydujemy się na masaż piersi i dekoltu robimy to maksymalnie delikatnie, bowiem skór tam jest wyjątkowo delikatna. Ja zdecydowałam się zaniechać szczotkowania w tych obszarach
  • w ciąży nie masujemy brzucha ani piersi - masaż pobudza hormon odpowiedzialny za wywoływanie skurczy porodowych
  • szczotkujemy szczotką miękką - twarde i średnio twarde mogą być zbyt ostre i zamiast masować będą drapać, a nie chodzi o to, aby uszkodzić naskórek, lecz lekko spilingować


Przy wyborze szczotki - oprócz jej twardości - warto kierować się wygodą i dopasowaniem do dłoni, tak, abyśmy podczas masażu mogły ją trzymać wygodnie i pewnie. Warto również zaopatrzyć się w szczotkę z długą rączką do masażu pleców - taką bez rączki okrutnie ciężko jest masować. Zwróccie również uwagę na to, aby włosie szczotki było naturalne.

Zatem masaż szczotką praktykuję od kilku miesięcy i - oprócz zminimalizowania wrastania włosków po depilacji zauważyłam lepsze ukrwienie skóry i poprawienie kolorytu. Choć - może to moje wrażenie - ale wydaje mi się, że rękawica sizalowa nieco lepiej radziła sobie z wrastającymi włoskami, ale z drugiej strony każda rękawica jest na mnie za duża i każda była niewygodna w użyciu.
Co to cellulitu się nie wypowiem, bo praktycznie go nie mam.
W kwestii działania relaksacyjnego muszę szczerze przyznać, że bardziej odprężająco działają na mnie masaże wykonane przez nadwornego masażystę (czyt. męża).
W kwestii detoksykacji również ciężko mi się wypowiedzieć z uwagi na fakt, że zdrowo się odżywiam, nie piję, nie palę, ćwiczę, więc nie uważam mojego organizmu za zatruty na tyle, aby odczuł oczyszczanie za pomocą masowania.
Nie mniej jednak polubiłam szczotkowanie i będę je kontynuować. Być może po dłuższym stosowaniu zauważę bardziej spektakularne efekty, choć i te dotychczasowe również mnie satysfakcjonują.

A Wy, czy praktykujecie szczotkowanie ciała? Czy może wolicie inny masaż?
A może znacie jakieś inne świetne sposoby na wrastające włoski po depilacji?

Kate :)

8 komentarzy:

  1. nie robiłam jeszcze takich cudów ma moim ciałku a moze powinnam ? oj kusisz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli robisz masaż na mokro pod prysznicem i jesteś zadowolona, to masaż na sucho powinien Ci się spodobać, a właściwie jego efekty zdecydowanie bardziej odczuwalne niż podczas masażu na mokro.

      Usuń
  2. wow, zdrowy tryb życia prowadzisz :) mi aż tak się nie udaje. Nie masz cellulitu? zazdroszczę :) muszę wypróbować tą metodę, mam popularną szczotkę z Rossmanna, ale zawsze używałam jej na mokro podczas prysznica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj koniecznie wypróbuj jak masz sprzęt. Mój zdrowy tryb życia jest raczej po prostu racjonalny, bo schabowego staropolskiego też tam znajdziesz, ale dieta jest po prostu zbilansowana. Alkoholu nie piję z racji karmienia (ale nie tęsknie za nim). Co do cellulitu to największym sprawcą jest cukier i jego ograniczenie potrafi naprawdę dużo zdziałać.

      Usuń
  3. Ja kupiłam szczotkę chyba już z rok temu ale dopiero teraz zaczęłam po nią sięgać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam kilka szczotek w swoim życiu, ale zawsze używałam ich na mokro

      Usuń
  4. ja niestety nie jestem regularna, a powinnam być :( moja babcia zawsze robi masaż 'ostrą gąbką' i podobno działa

    OdpowiedzUsuń
  5. Rekomendacja babci bezcenna :)

    OdpowiedzUsuń

Podobał Ci się post? A może przeciwnie, bardzo Ci się nie podobał. Komentuj, każdy komentarz jest dla mnie cenny. Jeśli obserwujesz bloga, nie musisz dawać znać, na pewno Cię znajdę i Twojego bloga :):)