środa, 1 kwietnia 2015

Ulubieńcy pierwszego kwartału 2015! ZIAJA PRO, SYLVECO, BARĆ!

Cześć!


ZIAJA PEELING


Każda blogerka urodowa ma swoich ulubieńców - postanowiłam mieć i ja. Niestety posiadanie co miesiąc ulubieńców wykracza poza moje możliwości oceny kosmetyku, a przede wszystkim - tak dużo tych kosmetyków nie testuję i gdybym miała pisać takiego posta co miesiąc pewnie na liście byłby 1 kosmetyk, albo i wcale. Postanowiłam zatem robić takie zestawienia raz na kwartał.

Oczywiście jest kilka kosmetyków, w tym samorobione, które są moimi ulubieńcami od dawien dawna, ale to zestawienie to zestawienie kosmetyków, które nabyłam i przetestowałam w danym okresie, i które w danym okresie zrobiły na mnie wrażenie. Na moje nazwijmy je evergreeny przyjdzie czas.

A zatem, co w pierwszym kwartale 2015 zrobiło na mnie piorunujące wrażenie?
  • peeling enzymatyczny Ziaja Pro, o którym pisałam TU i który z każdym użyciem robi na mnie coraz większe wrażenie. Nie mogę przestać się dotykać. Skóra jest naprawdę odświeżona i aksamitna. Gorąco polecam. Ważny jest podczas aplikacji kosmetyku dokładny masaż twarzy trwający - zgodnie z zaleceniami producenta - 10-15 minut. Stosuję go na twarz, szyję, dekolt, dłonie i skórki u paznokci - w życiu nie miałam tak zadbanych skórek.


  • Sylveco - lekki krem brzozowy, o którym pisałam TU i TU. Uważam, że znacząco wpłynął na stan nawilżenia mojej skóry oraz poprawił jej elastyczność. Stosuję już dwa miesiące i  muszę przyznać, że przez ten okres zrobił naprawdę dobrą robotę. Aktualnie moja skóra ma tak dobry poziom nawilżenia, że właściwie mogę się obejść bez kremu, a nie wiem czy taki stan rzeczy jest dobrą wiescią dla poziomu sprzedaży marki Sylveco :-P


  • maść propolisowa - moje kosmetyczne odkrycie regeneracyjne, antybakteryjne i nawilżające. O propolisie i jego leczniczych właściwościach godnych najlepszego antybiotyku jeszcze będę pisać w oddzielnym poście, a tymczasem kilka słów o zastosowaniu tego cuda. Stosuję go na każdą część ciała wymagającą wygładzenia i regeneracji: dłonie, stopy, usta, jako krem pod oczy na noc. Ładnie pachnie miodem i cudownie działa: odżywia, regeneruje, uelastycznia, wygładza. Moje wysuszone od zmywaka dłonie zregenerował w zaledwie dwie noce. Jeśli kochacie tak uniwersalne kosmetyki jak masło shea to maść propolisowa będzie dla Was hitem. 

A jakie są Wasze ulubione produkty ostatnich miesięcy?

Kate:)


4 komentarze:

  1. tez lubie Twoich ulubienców

    OdpowiedzUsuń
  2. Kosmetyki Ziaja Pro lubię, a jeszcze bardziej polubiłam serię Ziaja Med :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety z Ziaja Med się nie zaprzyjaźniłam :( a być może trafiłam akurat na produkty, które nie są mocną stroną linii

    OdpowiedzUsuń

Podobał Ci się post? A może przeciwnie, bardzo Ci się nie podobał. Komentuj, każdy komentarz jest dla mnie cenny. Jeśli obserwujesz bloga, nie musisz dawać znać, na pewno Cię znajdę i Twojego bloga :):)