piątek, 1 maja 2015

10 niekosmetycznych rzeczy/zachowań, które wpływają na naszą urodę.

Witajcie!

Dziś niekosmetycznie, lecz cały czas w tematyce urodowej z elementami zdrowotnej. 
Są takie rzeczy/zachowania, które w znaczący sposób wpływają na naszą skórę, ciało, samopoczucie, nastrój, a zatem na ogólnie pojęte piękno i urodę. I bynajmniej nie są to kosmetyki, bo te na naszą urodę wpływ mają mniejszy niż byśmy się tego spodziewały.




Wybrałam 10 takich rzeczy, które stosuję lub staram się stosować.



  1. Ograniczenie cukru przetworzonego, białego do minimum, a najlepiej do zera. Osteoporoza,  próchnica, czy problemy z sercem nikomu nie dodają urody. Tutaj ograniczenie do zera  u mnie nie ma szans - za bardzo kocham czekoladę. Ale często chęć na nią staram się zastąpić owocem świeżym lub suszonym. Cukier, którym do tej pory słodziłam kawę (herbaty nie słodzę) zastąpiłam ksylitolem. Do własnych wypieków i ciasteczek dodaję miód - jeśli to możliwe. Ksylitolu raczej nie sypię, bo drogo by mnie to ciasto wyszło.
  2. Dbanie o florę jelitową. Wzdęcia, gazy, problemy z trawieniem, a w najgorszym przypadku grzybica przewodu pokarmowego źle wpływają na cały organizm: na naszą skórę, włosy, paznokcie, odporność, samopoczucie. Jedzmy jogurty najlepiej te z probiotykami, kiszoną (nie kwaszoną broń Boże!!!) kapustę i ogórki, jeśli mamy problemy zaopatrzmy się w probiotyk w aptece.
  3. Dbanie o poziom hormonów. Ważne pod każdym kątem, wpływają na wygląd całego naszego ciała, na nasze zdrowie i samopoczucie. Jeśli pod kątem medycznym Wasze hormony są w porządku i ich poziom i proporcje mieszczą się w normie, ale np. macie problemy, które są hormonozależne tj. ciut zbyt obfite owłosienie, możecie regulować je same. Oczywiście chodzi tu o niewielkie wahania, które są kwestiami czysto estetycznymi i z medycznego punktu widzenia nie wymagają długiego leczenia hormonami. Warto wtedy wzbogacić dietę w tzw. lignany. Co to? To naturalne fitoestrogeny, które regulują poziom hormonów kobiecych w obie strony, tzn.  zmniejszają nadmierną aktywność i uzupełniają ewentualne niedobory. Najwięcej tego związku ze wszystkich roślin na świecie ma len!!! Zatem włączmy do naszej diety ziarna lnu, olej lniany zimnotłoczony. Jeśli Wasz problem był zależny od poziomu estrogenu to po kilku tygodniach powinnyście zauważyć zmianę. Po miesiącu sama zauważyłam zmianę w obrębie owłosienia - stało się delikatniejsze i odrobinę wolniej odrastało po depilacji. Len powinien pomóc również kobietom w okresie menopauzy - taki zamiennik soi.
  4. Aktywność fizyczna. Oklepane, ale ważne. Tak naprawdę liczy się każda aktywność fizyczna. Najefektywniejsza jest oczywiście ta na świeżym powietrzu, kiedy maksymalnie możemy dotlenić komórki i tym samym zmusić je do efektywniejszej pracy przy produkcji potrzebnych naszej skórze związków tj. kolagen itp. Nie mniej jednak spokojna aktywność dywanowa typu joga doskonale wpływa doskonale na nasz kręgosłup i elastyczność ciała oraz kształtuje mięśnie.
  5. Dieta. kolejne oklepane, ale ważne hasło. Nie mam tu na myśli oczywiście diety odchudzającej, czy też eliminującej każdą niezdrową potrawę. Najistotniejsze jest to, aby była zbilansowana, czyli zawierała dużo owoców, warzyw, kwasów tłuszczowych omega 3 i 6, białek zwierzęcych i roślinnych. Ważna jest także obserwacja własnego ciała i reakcja na poszczególne pokarmy, bo dla naszego zdrowia istotne jest również wyeliminowanie pokarmów, na które mamy alergię lub nietolerancję.
  6. Używanie do mycia i kąpieli letniej wody, najlepiej ok. 36,6 st. C. Nie ma nic gorszego dla elastyczności i jędrności naszej skóry niż gorące kąpiele. Nie dość, że nasza skóra traci jędrność to jeszcze dużo bardziej się wysusza. Wiem jak ciężko zrezygnować z gorących kąpieli - samej mi bardzo ciężko, ale to dla naszego dobra i wiecznej młodości. Z czasem się do tego przyzwyczaimy. 
  7. Relaks. Trochę egoizmu nikomu nie zaszkodzi. Oferujmy sobie pół godziny oddechu i  nie myślenia o niczym, jeśli nie jest to możliwe codziennie to przynajmniej co drugi dzień. I nawet jeśli przeznaczymy to na szybką drzemkę organizm się zregeneruje i będziemy nie tylko lepiej się czuć, ale będziemy też piękniejsze.
  8. Dbanie o swoją intymność i seksualność. To dla kobiety szalenie ważne, aby czuć się pięknie i komfortowo również w miejscach intymnych. Bynajmniej nie chodzi tu o super fryzurę intymną, choć to pewnie też ma znaczenie. Najistotniejsze jest zdrowie i forma miejsc intymnych. Zatem higiena i kontrolne wizyty u ginekologa są niezbędne, ale także regularne ćwiczenia mięśni Kegla zwłaszcza po porodzie. Zadowolenie z miejsc intymnych i ich formy daje pewność siebie i podnosi jakość życia erotycznego. Dużą rolę tutaj będzie odgrywać rozmawianie o swoich potrzebach z partnerem. Pamiętajmy, że udany seks to punkty 4. 7. i 9. załatwione za jednym razem ;P. Zresztą wystarczy spojrzeć na Kim Cattrall, czy Joan Collins - słynne wielbicielki seksu.  
  9. Pasja i pozytywne nastawienie do świata i ludzi. Zadowolony, szczęśliwy człowiek ściąga do siebie pozytywnych ludzi, emanuje pozytywną energią. Pasja powoduje, że człowiek mniej zajmuje się nieznaczącymi problemami, jest bardziej ciekawy świata i bardziej interesujący dla innych. A co ważne szczęśliwi ludzie i Ci, którzy mają pasję żyją dłużej, mają więcej energii, a nawet - co wykazały badania - ich organizm lepiej funkcjonuje, jest mniej podatny na depresje.Uśmiechajmy się do ludzi i świata, nie bądźmy złośliwe, bo złość piękności szkodzi i nie jest to oklepane stwierdzenie, bo skwaszona mina i wieczne niezadowolenie nikomu urody nie dodaje. Poza tym śmiech powoduje wzmacnianie mięśni twarzy i...brzucha :) 
  10. Komplementy! Pozwólmy sobie je prawić! Ile to razy się słyszy, jak kobieta na komplement reaguje tekstem: "Ech, to tylko stara sukienka", albo zaczyna wyliczać swoje wady! Nie robimy tak. Cieszymy się z komplementów i uznajemy je za fakt, zasłużyłyśmy widocznie na ten komplement! Jeśli mamy problem z przyjmowaniem komplementów koniecznie musimy popracować nad samooceną.
To tyle z mojej strony.

A czy Wy coś dodałybyście do tej listy?

Kate :)

30 komentarzy:

  1. A ja tak lubię gorące kąpiele☺, do reszty punktów raczej staram się stosować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię gorącą wodę zwłaszcza zimą.

      Usuń
  2. Bardzo przydatne rady.... :) Świetnie to ujęłaś... Ja znowu za szybko się denerwuję... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem cholerykiem, ale mój mąż to ostoja spokoju i troszkę mnie tonuje :)

      Usuń
  3. Ja jestem cholerykiem niestety i staram się z tym walczyć. Gorących kąpieli nie cierpię, cukier ograniczam i staram się więcej ruszać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach trudno z tym walczyć. Ja się staram od razu mówić o tym co mnie gryzie, żeby wcześniej rozładować emocje, aby nie kumulowały się.

      Usuń
  4. Stram się na co dzień stosować do tych zasad:)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja tak uwielbiam gorące kąpiele, zima wygrzewają i ogólnie jedyna rzecz która mnie ostatnio relaksuje :/

    OdpowiedzUsuń
  6. nie bede orginalna tez kocham gorącą kąpiel:) a zasady super i 8 bardzo mi sie podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! I jeszcze druga strona na tym skorzysta ;)

      Usuń
  7. Już dawno ograniczyłam cukier;) A gorące kąpiele uwielbiam, niestety nie mam wanny a prysznic więc nie mam okazji czesto ich zażywać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety gorący prysznic też nie jest zalecany

      Usuń
  8. Ciekawy post.
    Chłodniejsza woda podczas kąpieli faktycznie dobrze wpływa. Czytałam książkę jak dawniej dbano o urodę i jednym ze sposobów była kąpiel czy tez przemywanie ciała zimną, a nawet lodowata wodą! Ponoć konserwowało do ciało, pozwalało zachować dłuższą młodość, był to jeden ze sposobów na to by nie pojawiały się zmarszczki. Powiem szczerze, że ja twarz myję tylko w zimnej wodzie i faktycznie może to działa, no ale o tym mogę powiedzieć dopiero za kilka lat. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co więcej. Czytałam biografię królowej Elżbiety, która właśnie kąpie się w wodzie o określonej temperaturze - nie może być zbyt ciepla. To, sport i rękawicZki ( w trakcie "ściskania rąk ludu) chroni ją przed chorobami i zachowuje w doskonałej formie

      Usuń
    2. I też myję twarz w zimnej wodzie. Wizualnie jest różnica. To właśnie ratuje moją skórę, skazaną na małego nocnego imprezowicza. Wyglądam jakbym była o dziwo wyspana

      Usuń
  9. Świetny wpis, na wiele z tych rzeczy staram się zwracać uwagę :D
    Obserwuję oczywiście i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Olej lniany na hormony, bardzo ciekawe :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładniej zawarte w nim lignany, czyli fitoestrogeny. Można je znaleźć w wielu roślinach, ale najwięcej właśnie w ziarnach lnu

      Usuń
  11. Super to napisałaś. Popieram wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach tak - komplementy ;)
    Bardzo słuszne uwagi. Ja wciąż używam zbyt ciepłej wody do kapieli... to złe posunięcie - umiarkowane zimno służy konserwacji skóry ;)

    Ja dodałabym też tutaj takie zachowania jak mechaniczne niszczenie skóry - np. szorstkie poszewki na poduszki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie! Idąc tym tropem dodałbym jeszcze zbyt mocne wycieranie twarzy ręcznikiem, używanie tego samego ręcznika do ciała i twarzy oraz zbyt częste dotykanie rękami twarzy. Można być zaskoczonym ile przy tym niedoskonałości!

      Usuń
  13. aktywność ruchowa i dieta racjonalna - to najlepszy patent na dobre i zdrowe wyglądające ciało:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przydatne uwagi :) Dieta, ruch i pozytywne nastawienie to jest to na co szczególnie zwracam uwagę :) Obserwuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie, że zwracasz uwagę, to bardzo istotne kwestie

      Usuń

Podobał Ci się post? A może przeciwnie, bardzo Ci się nie podobał. Komentuj, każdy komentarz jest dla mnie cenny. Jeśli obserwujesz bloga, nie musisz dawać znać, na pewno Cię znajdę i Twojego bloga :):)