środa, 6 maja 2015

SUPER POWER MEZO SERUM BIELENDY. Recenzja aktywnego serum korygującego.

Witajcie!

Dziś przyszedł czas na recenzję aktywnego serum korygującego Bielendy, o którym pierwszy raz wspominałam wam TU. Od tego czasu minęło 6 tygodni, więc najwyższy czas ocenić właśnie to serum o władczo brzmiącej nazwie Super Power Mezo Serum.





Wcześniej miałam tonik z tej serii, który niestety niewiele - jeśli coś w ogóle zdziałał na mojej twarzy. Pomyślałam zatem, że serum, gdzie stężenie kwasu migdałowego (bo na nim mi najbardziej zależało) wynosi 10 % powinno przynieść widoczne efekty. I jak?

Przede wszystkim zależało mi na rozjaśnieniu przebarwień i zmniejszeniu widoczności porów, dlatego cieszyłam się z obecności kwasu migdałowego wespół z witaminą B3 znaną z działania rozjaśniającego. Kwas laktobionowy był dla mnie nowością. Miał nawilżać, rozjaśniać, wygładzać, a najważniejsze było dla mnie to, że nie wykazuje działania fotouczulającego, co jest dla mnie ważne, bo mam skłonność do przebarwień.


Serum można stosować codziennie lub co 2,3 dni w zależności od wrażliwości skóry. Można zostawić do wchłonięcia lub zmyć go po 10 minutach. Stosowałam zazwyczaj codziennie, czasem co drugi dzień, aby dać skórze odpocząć. Moja skóra jest pancerna, więc nie odczuwała działania kwasu w żaden fizyczny sposób.
Serum jest bezbarwne, wodniste, lekkie, nieco kleiste. Tworzy taką dość niekomfortową powłoczkę, jakby cieniuteńka maseczka peel off, dlatego w większości przypadków serum zmywałam po wymaganych 10 minutach. Czasem jednak zostawiałam na noc - ta" maska" po około pół godziny wchłania się, więc wystarczy przetrwać trochę, a potem nawet nie zauważymy, że mamy coś na twarzy.

Ale do sedna. Jak działa?
Początkowo było nieźle, choć najlepsze efekty widziałam po stosowaniu serum w tandemie z peelingiem enzymatycznym z Ziai Pro. Skóra była lekko rozjaśniona, mocno wygładzona, przebarwienia ciut wyblakły, a pory były pięknie zwężone. Z czasem moja skóra przyzwyczaiła się do kwasu i kiedy nakładałam samo serum efekty były żadne - no może pory były ciut zwężone. Efekt był dopiero w trakcie stosowania tego duetu. Wiedziałam, że większość roboty odwala peeling. 

Nie powiem efekt jest. Przebarwienia są o ton jaśniejsze, a pory mniejsze, a zatem uzyskałam to, na czym mi zależało, choć w stopniu minimalnym. No ale cóż się spodziewać to tylko 10 % i dla tak pancernej skóry jak moja to zdecydowanie za mało.
O redukcji zmarszczek nie wypowiem się, bo mam je tylko pod oczami, gdzie serum nie stosowałam. Co do poprawy jędrności i nawilżenia to rzeczywiście można zauważyć taki efekt. Po zmyciu serum cera jest delikatnie nawilżona i przyjemna w dotyku.

Nie mniej jednak serum jak najbardziej polecam, może świetnie sprawdzić u osób, które dopiero zaczynają przygodę z kwasami lub mają delikatną, wrażliwą skórę.  Na nich działanie serum naprawdę może zrobić wrażenie, zwłaszcza, że to największe stężenie dostępne na drogeryjnych półkach. Choć jeśli macie bardzo wrażliwą skórę spróbujcie najpierw toniku, tam stężenie kwasu jest dużo niższe i bezpieczniejsze na pierwszy raz.



Polecam serum dla początkujących kwasowiczów, bo zawiera bezpieczne kwasy, działające skutecznie, ale łagodnie. 
W moim przypadku skóra po kwasie migdałowym do 30% w ogóle się nie łuszczy, przy 10 % nie czuję żadnego mrowienia ani zarumienienia.
Ale "kwasowe dziewice" mogą zauważyć delikatne łuszczenie po serum, lekkie pieczenie i zaróżowienie. Jest to normalne przy kwasach. Ale jeśli zauważycie, że ciut za bardzo się czerwienicie lub za bardzo piecze po prostu zmyjcie, nałóżcie krem z pantenolem i powinno być dobrze. A serum odstawcie i sięgnijcie po tonik korygujący Bielendy z niższym stężeniem kwasów. Przez tydzień dwa obserwujcie reakcję skóry na mniejsze stężenie. Jeśli reakcje będą poprawne, nie będzie łuszczenia nadmiernego, reakcji alergicznych, czy zaczerwienień możecie po okresie próbnym ponownie spróbować serum.


A Wy znacie serum Bielendy? Stosujecie kwasy "drogeryjne"?

Kate :)


21 komentarzy:

  1. mnie ono bardzo ciekawi jakby sie u mnie sprawdziło recenzja recenzją ale 100% pewnosci dopiero jak sie walnie na swoją twarz:) robiłam wersje diy i bardzo mi pasowała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Zawsze trzeba czegoś spróbować samemu, żeby sprawdzić działanie kosmetyku. Dlatego rzadko sugeruję się opiniami. Wrzuć mi proszę linka do tego swojego Diy

      Usuń
    2. http://www.mineralnyswiatkasi.pl/2015/03/serum-z-kwasem-migdaowym-i.html

      Usuń
    3. lepiej późno niz wcale nie ?:):):)

      Usuń
    4. tylko 2,5 miesiąca spóźnienia :) zdążyła mi skóra od kwasów odpocząć ;-P

      Usuń
  2. Ja mam serum Bielendy ale nawilżające i jestem zadowolona:) po nałożeniu bezpośrednio podkładu czasem się roluje.. ale tego jeszcze nie próbowałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kusi jeszcze ich serum z retinolem, ale to dopiero za jakąś chwilę, może dwie

      Usuń
  3. Ja mam to z retinolem, migdałowego jestem bardzo ciekawa, ale mam ostatnio wrażenie że kwas migdałowy przestał na mnie działać😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak się sprawdza retinol? Bardzo jestem go ciekawa

      Usuń
  4. Z moją wrażliwą cerą podchodzę ostrożnie do kwasów, ale serum nawilżające byłoby dla mnie jak znalazł. Obecnie zaczęłam stosować olejek do twarzy z AA oil infusion 30+ i chyba się polubimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwas migdałowy jest najbardziej delikatny ze wszystkich więc z nim możesz zacząć eksperymentować. A na te serię AA już kilkakrotnie patrzył am i ten olejek bardzo mi się podoba. Jak tylko skończę swoje olejki to zapewne go zakupię...czekam na recenzję u Ciebie :)

      Usuń
  5. Szkoda, że nie stosowałaś samego olejku. Buzię to raczej peeling ci wygładził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z peelingiem stosowałam tylko raz w tygodniu, w pozostałe dni samo serum (bo to serum nie olejek)

      Usuń
    2. Ach no dobrze serum.

      Usuń
  6. Hahahaha ja chyba jestem właśnie taką "kwasową dziewicą" :) A tak poważnie to mam tak wrażliwą skórę, że nawet po toniku z biochemii urody z (podobno) nie dającym podrażnień 6% kwasem PHA przez dwa dni po aplikacji wyglądałam jak indianiec :) Aż strach próbować czegoś mocniejszego, bo mąż całkiem padnie ze śmiechu jak znów mnie zobaczy taką bordową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha! No to stoimy na dwóch przeciwleglych biegunach - ja pancernik Ty płatek róży. Ale ja nie mogę stosować kwasów owocowych fotouczulajacych, bo nawet zimą w ciemnym pokoju, z parasolką i filtrem 50+ są w stanie wyskoczyć mi przebarwienia :(

      Usuń
  7. Cześć! Jestem w trakcie używania drugiej buteleczki serum, świetnie sprawdziło się na przebarwienia, szczególnie na czole. Obecnie zależy mi na rozjaśnieniu brody... Używam serum wieczorem, pozostawiam na noc. Rano nakładam cetaphil, potem filtr 50+. Mam w związku z tym pytanie, czy używanie tego serum podczas miesiąców letnich jest bezpieczne? Wysoki filtr nakładam przez cały rok, czy zrezygnować z serum i czekać z nim do września/października?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawartość serum to:
      kwas migdałowy, który nie jest fotouczulajacy, a więc bezpieczny w lecie,
      kwas laktobionowy, który głównie nawilża
      Wit B3, która oprócz właściwości wybielajacych jest silnym antyoksydantem, więc na lato jak znalazł.
      Tym samym serum jak najbardziej możesz stosować w lecie. Oczywiście kwas - nawet w takim stężeniu - złuszcza naskórek, więc i tak należy stosować wysoki filtr
      Pamiętaj również, że po około 2-3 miesiącach używania skóra przyzwyczaja się do kwasów, przez co kuracja przestaje być efektywna. Wówczas należy zrobić sobie przerwę 2-3 miesiące i po tym okresie ponownie wrócić do kwasów

      Usuń
    2. bardzo dziękuję! nic nie pomogło mi tak, jak serum z Bielendy, a używałam też Effaclar duo plus i Triacneal z Avene. Super, że nie muszę z niego rezygnować :) pozdrawiam!

      Usuń
  8. pierwsze słyszę o tym kosmetyku, ale po Twojej recenzji może sie skusze :)
    pozdrawiam!

    zaczytana-oczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Podobał Ci się post? A może przeciwnie, bardzo Ci się nie podobał. Komentuj, każdy komentarz jest dla mnie cenny. Jeśli obserwujesz bloga, nie musisz dawać znać, na pewno Cię znajdę i Twojego bloga :):)