czwartek, 16 lipca 2015

Dobry fryzjer poszukiwany!

Cześć!

Kto z Was czytał ostatniego posta ten wie, co zostało poczynione z moimi kochanymi włoskami. Zostały skrócone o jakieś 7 cm bardziej niż chciałam i zafarbowane w ohydne pasemka a la lata 90. Tym samym - ja - chłopczyca przemyślałam swoje poczynania z fryzjerami i nam kilka spostrzeżeń, które mam nadzieję na przyszłość pozwolą mi uniknąć wpadek. 

źródło



Moje włosy są trudne. Ciężko się układają, same w sobie są ciężkie i sztywne, a w dodatku bardzo gęste. Nie można zatem przesadzać z cieniowaniem ani z modelowaniem. Tymczasem większość fryzjerów
mam wrażenie nie umie na takich włosach pracować, tak jakby w szkole uczyli ich tylko cięcia włosów delikatnych i cienkich, bo te całkiem miło się układają. Efekt jest taki, że moje włosy po cięciu trudno porządnie i łatwo ułożyć, co więcej jeśli zgodzę się na modelowanie po cięciu to wychodzę z bombką na głowie. 

Po kilku fatalnych podejściach zauważyłam kilka wspólnych cech fryzjerów, którzy doprowadzili mnie swoimi działaniami do łez i postanowiłam unikać takich, którzy wykazują poniższe cechy bądź zachowania:

  • zachwyca się Twoimi włosami, że takie gęste, grube, piękne i sam/sama chciałby/aby mieć. No tu czerwone światło włącza się od razu. Czy to znaczy, że nie umie z takimi włosami pracować, bo zwyczajnie rzadko miał z nimi do czynienia i po prostu nie ma praktyki! Co to za fryzjer, na którym robią wrażenie włosy? Nie widział takich, czy co? Oczywiście nie chcę tu generalizować (tak akurat było w moim przypadku) - fryzjer ma prawo powiedzieć komplement klientce, ale nadmierne komplementowanie dla mnie jest podejrzane


  • tnie zbyt odważnie. Hola hola! Włosy może i odrosną, ale nie zajmie to chwili, ale miesiące przecież!. Lepiej obciąć dwa razy niż "doklejać"!!! Albo co gorsza tłumaczyć Klientce, że miała zniszczone 20 cm włosów, co jest totalną bzdurą. Doceniam fryzjerów, którzy ustalają cm cięcia z Klientką. No przecież wg Klientki 5 cm może wyglądać inaczej niż 5 cm fryzjera - niby matematyka zwykła, ale tutaj lepiej uzgodnić ją z Klientką. 


  • trzyma nożyczki niezdarnie jak dziecko - zdarzyło się raz, czy dwa, ale myślałam, że zemdleję na fotelu. Dzięki Bogu babeczka była ostrożna, a chodziło tylko o jedną stronę grzywki. No chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego - wiadomo, że nożyczki dla fryzjera to jak skrzynia biegów dla kierowcy - nie umiesz się nią posługiwać sprawnie to jesteś kierowcą do du...


  • przyjmie Klientkę nawet jak ma mało czasu...przecież zdąży....ale, że co zdąży ostrzyć, czy skosić? ufarbować, czy pomazać? Do tej roboty trzeba precyzji i rozwagi, a i trzeba brać pod uwagę fakt, że Klientka poprosi o poprawki...i co wtedy, skoro czas się skończył? A i brak przerw i odpoczynku nie daje dobrych efektów, ani sprawności ręki. Wiem, wiem....kasa kasa kasa


Oczywiście nie wspominam o estetyce gabinetu i sprzętu, bo to tak jakby oczywista oczywistość. Kiedyś również myślałam, że dobra fryzura fryzjera świadczy również o jego umiejętnościach. Nic bardziej mylnego! Świadczy o jego dobrym guście, ale nie talencie, bo to, że sam sobie ją robił jest mało prawdopodobne. Mógł ją samodzielnie modelować, ewentualnie farbować, ale cięcie, czy pasemka to już nie zadanie dla samego siebie.


źródło




Oczywiście znalazłam dwóch fryzjerów, którzy spełniają moje kryteria: jeden w 100%, drugi w 90% i dzięki niebiosom za nich.



A jakie są Wasze sposoby na rozpoznanie dobrego fryzjera?
Miałyście trudne przejścia z fryzjerami, czy macie do nich szczęście?


Kate :)



18 komentarzy:

  1. U mnie nie ma dobrych fryzjerów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam świetną zaufaną fryzjerke u której mogę siedzieć na fotelu z zamkniętymi oczami, chodzę do niej już od lat. Ostatnią moja fryzurę możesz zobaczyć u mnie☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm...porządnie zrobiony bob, też kiedyś miałam tak zrobionego...:) i do tego fryzjera wracam jak mi odrosną

      Usuń
    2. a przepraszam to shag...pierwsze słyszę..

      Usuń
  3. Jak jak znajdę nawet ok fryzjera to po kilka wizytach zaczynają obcinać byle jak i od niechcenia :/ Większość nie słucha tego o co się ich prosi i tną według własnej wizji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też fakt. Jak już widzą, że mają stałego Klienta to przestają się starać, zamiast starać się bardziej, aby go utrzymać.

      Usuń
  4. nooo w koncu juz sie nie mogłam na Ciebie doczekać:) a ja tez szukam fryzjera dobrego w okolicach KRk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajdziesz to daj cynk, będę chodzić przy okazji delegacji w Krakowie

      Usuń
  5. Za szczupła na lidla, uszy za małe na kolczyki, do tego włosy za gęste i za ładne dla fryzjera.
    Powiem Ci Kochana, że ciężko Cię lubić....
    :DDDDDDDDDD
    *:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ręce i cycki opadają, jak to można słowami grać....to tak ci powiem: biodra jak u chłopaka, fryzura ostatnio też, a kolczyki w uszy wchodzą...no nie da się lubić nie da :DDDDD

      Usuń
  6. Dla mnie wizyta u fryzjera jest bardziej stresująca niż u dentysty, serio! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, po ostatnim dla mnie też tak będzie...choć w sumie zęby mi nie odrosną, a włosy tak...o tyle dobrze

      Usuń
  7. Ja nie trafiłam jeszcze do dobrego fryzjera, najbardziej mnie wkurza ten ich przelicznik.... mówisz 5 cm wychodzi 10 cm i głupie tłumaczenie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak,to jest coś czego nie rozumiem. Przecież powinno być odwrotnie!

      Usuń
  8. Dobrych stylistów fryzur jest jak na lekarstwo. Natomiast fryzjerów całą masa

    OdpowiedzUsuń

Podobał Ci się post? A może przeciwnie, bardzo Ci się nie podobał. Komentuj, każdy komentarz jest dla mnie cenny. Jeśli obserwujesz bloga, nie musisz dawać znać, na pewno Cię znajdę i Twojego bloga :):)