poniedziałek, 20 lipca 2015

Hity ze Skandynawii: Lackberg, Larsson i Mankell.

Witajcie!

W ostatnim poście w oko wpadła Wam moja biblioteczka toteż dziś kilka słów o moich skandynawskich hitach.

komisarz Wallander



 Oczywiście nie będę może zbyt oryginalna, ale dla tych, którzy jeszcze nie mieli przyjemności zaczytywać się w skandynawskich kryminałach, a to rozważają ten wpis może nieco rozjaśnić charakter poszczególnych autorów i przekonać do któregoś z nich.


Zaczynam od najniższej pozycji na moim podium, czyli miejsce trzecie i Henning Mankell z serią o Kurcie Wallanderze. 

Głównym bohaterem jest tu komisarz Kurt Wallander i jego historia pracy w policji od pierwszych kroków, aż po dojrzałość. 
Książek z Kurtem w roli głównej mamy 10, ale pośrednio jest również jednym z bohaterów 11 części, gdzie prym wiedzie jego córka Linda. 
Wallander to człowiek trudny, z trudną sytuacją rodzinną - po rozwodzie, ze skomplikowanymi relacjami z ojcem. Stresująca i wymagająca praca w policji wpływa również na jego zdrowie - nałogi, brak zdrowej formy ruchu, niedosypianie. Ale to też człowiek odważny i inteligentny, choć dość surowy w odbiorze. Mankell przedstawia swojego bohatera również z tej wrażliwej strony - tęskniącego za kobietami, potrzebującego miłości. Jednak jest to ujęcie dość męskie: proste i konkretne.

Klimat, historia i budowanie napięcia. Tu zależy od pozycji. Część z nich jest idealnie dopracowana i trudno mieć pewność, co do sprawcy do samego końca; część natomiast dość wyraźnie pokazuje wskazówki, co do właściwego sprawcy. Czasem niestety niektóre historie się ciągną lub po prostu są zbyt zakręcone, a przez to niewiarygodne. Nie mniej jednak w większości z tych pozycji napięcie budowane jest na najwyższym poziomie. Charakterystyka i tworzenie postaci również całkiem nieźle Mankellowi wychodzi, choć zdarzają się drugoplanowe postacie, które są zbyt jednoznaczne - dobre albo złe. Pisarz często odnosi się do historii, nawet sprzed około wieku, tworzy tło polityczne, bazuje również na wydarzeniach mających miejsce poza Szwecją, czy Danią, a także poza Europą. Czytadło naprawdę świetne i gorąco polecam.

Kurt Wallander


Miejsce drugie na podium - Camilla Lackberg z serią o Erice Falck i policjancie Patriku Hedstromie. 
To zdecydowanie bardziej kobieca wersja kryminałów, bo oprócz głównego kryminalnego wątku mamy również bardzo kobiece podejście do uczuć, macierzyństwa i małżeństwa głównych bohaterów. W domyśle Erika to Camilla, a Patrik to obecny rzeczywisty mąż Camilli - Martin. 
Camillę czyta się doskonale - świetnie buduje napięcie, tworzy szalenie ciekawe historię często nawiązując do wydarzeń sprzed lat lub tematów kontrowersyjnych. Historia przeplata się tu z okrucieństwem, trudnymi tematami i prywatnym życiem bohaterów. Powieści napisane dynamicznym stylem, bez zbędnych opisów, wprowadzeń itp. Czyta się błyskawicznie nie tylko dzięki stylowi pisarskiemu, ale również dzięki zbudowanemu napięciu, które każe przewrócić jeszcze jedną kartkę i jeszcze jedną i tak do ostatniej.
Camilla napisała również historię kryminalną nie będącą częścią głównej serii: "Zamieć śnieżna i woń migdałów". Śledztwo jest tu prowadzone w odciętym od świata (przez śnieżycę) domu.Ta pozycja nie jest dla mnie tak wciągająca jak główna seria, ale jeśli ktoś lubił styl prowadzenia śledztwa wg Sherlocka Holmesa to ta pozycja również przypadnie mu do gustu. 

Do przeczytania obecnie 10 książek wliczając "Zamieć śnieżną" (na zdj. poniżej nie ma najnowszej pozycji...jeszcze nie ma :))




No i podium. Dla mnie do tej pory bezkonkurencyjny Stieg Larsson i jego trylogia "Millenium"

Z opinii znajomych wiem, że duża część nie może przebrnąć przez początkowe opisy i budowanie postaci, zarysy tła, historii itp. Ale moi drodzy! Tak zbudowany świat genialnie oddaje charakter, klimat, a przede wszystkim jest doskonałym tłem wydarzeń i pozwala dogłębnie je zrozumieć. Psychologia postaci u Larssona to mistrzostwo świata, klimat niepowtarzalny i napięcie, którego nie da się opisać - grube tomiszcza znikają migusiem. 
Tu też znajdziemy - dość powszechną w skandynawskiej powieści (np. u Nesbo) wulgarną seksualność, dewiacje i całkowity brak tabu. Obrazowanie tych tematów jest - mam czasem wrażenie - posunięte do granic surowego reportażu. Ale choć opis konkretny i bez emocji to jednak tę emocjonalność odczuwa się w zbudowanym wokół zdarzenia surowym klimacie.
Sama - mocno charakterystyczna, aspołeczna bohaterka, genialna hakerka z przeszłością i biseksualnymi skłonnościami - wymusza taki styl pisania. Wydaje się, że ani o niej, ani o wydarzeniach z jej udziałem nie da się pisać inaczej.

Do przeczytania koniecznie.


UWAGA!
NA BAZIE TYCH POWIEŚCI POWSTAŁY FILMY. O ILE "MILLENIUM" W WERSJI AMERYKAŃSKIEJ JEST ZROBIONE ŚWIETNIE, O TYLE HISTORIE LACKBERG I MANKELLA MOCNO TRACĄ NA EKRANIE. DODATKOWO OSTRZEGAM PRZED "MORDERSTWAMI WE FJALLBACE" (LACKBERG) NIEWIELE ONE MAJĄ WSPÓLNEGO Z KSIĄŻKAMI AUTORKI.

Autorzy tacy jak Nesbo, Nesser, Sorenbrant również są godni uwagi. Nie mniej jednak u żadnego z nich nie rzuciłam się na całą serię. Prezentuję zatem tylko największe moje hity. Jak do tej pory oczywiście. Mam nadzieję, że jeszcze odkryję jakieś perełki.


A co Wy możecie polecić do czytania?


Kate:)

9 komentarzy:

  1. Już wiem po książki jakiego autora sięgnę jako kolejne :) Mankell nadchodzę ;) A co do Lackberg - rzeczywiście fajnie opisuje wątek macierzyństwa (jako młoda mama wiem jakie są blaski i cienie macierzyństwa doskonale) Millenium jakoś mi się ciągnęło - jednak na pierwszym miejscu u mnie jest Camilla Lackberg :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Milenium ci się ciągnęło to niewątpliwie Mankell bardziej przypadnie ci do gustu. Proponuję czytać zgodnie z chronologią wydawania. Ja czytałam, co mi wpadło w rękę i momentami się gubiłam. Ps. Post troszkę z myślą o Tobie :)))

      Usuń
    2. Ooo jesteś kochana :* :* :)

      Usuń
  2. Co do polecanych książek to zachęcam do zapoznania się z Cobenem - bardzo wciągające, każda mam swój klimat :) Jakiś czas temu czytałam "Pan Mercedes" Kinga (godna polecenia) House of Cards (na początku się długo rozkręcała ale potem nie mogłam się od niej oderwać) Z fantastyki - o ile lubisz to Trudi Canavan Trylogia Czarnego Maga (a jeśli nie lubisz to po przeczytaniu trylogi polubisz :)) i oczywiście fenomenalna Gra o Tron George R.R. Martina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cobena czytałam jedną - już niestety nie pamiętam tytułu. Nie czytałam...mordowałam się. House of Cards leży na półce i czeka, serie w TV obejrzane, więc za chwilę i na książkę przyjdzie czas. Na pozostałe propozycje chętnie zerknę

      Usuń
  3. larssona nie czytałam ale planuje ( ogladnełam tylko cii)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak amerykańską wersję to luz, bo jest dobra, ta skandynawska z kolei kiepsciutka i można sobie popsuć chęć czytania

      Usuń

Podobał Ci się post? A może przeciwnie, bardzo Ci się nie podobał. Komentuj, każdy komentarz jest dla mnie cenny. Jeśli obserwujesz bloga, nie musisz dawać znać, na pewno Cię znajdę i Twojego bloga :):)